Francisco Palafox i Tessie DeVore

 

 W dzisiejszym Meksyku coraz więcej ludzi przychodzi do Chrystusa dzięki cudownym uzdrowieniom. Fidel Rodriguez był niewidomy przez 20 lat. 21 lipca 1997 r., gdy razem z dziesięciotysięcznym tłumem stał na stadionie w Piedras Negras w Meksyku i uwielbiał Boga, nagle spadł rzęsisty deszcz. Ścierając krople deszczu z twarzy Rodrigez nagle przejrzał. Patrzył na morze chrześcijan, którzy wznosili do góry swe ręce. Odzyskał wzrok! Nagle wokół rozległy się krzyki radości. Zewsząd było słychać 'Gloria! A Dios!' oraz 'Aleluya'! Organizatorzy spotkania dowiedzieli się potem, że gdy na ludzi spadł deszcz, wielu z nich zostało cudownie uzdrowionych ze ślepoty, głuchoty, raka, a nawet z płaskostopia. Tej parnej, letniej nocy ludzie zebrali się, aby uczestniczyć w uwielbieniu prowadzonym przez hiszpańskojęzycznego lidera Marcosa Witta. I chociaż Witt był zaskoczony tym, co Bóg uczynił podczas tego spotkania, mówi, że uzdrowienia stają się coraz częstsze, gdy duchowe przebudzenie rozwija się w Meksyku. Witt wierzy, że uzdrowienia oczu, uszu, raka i stóp nie są bez znaczenia. Uważa, że Bóg chce dać nam przez to coś do zrozumienia. "Bóg przygotowuje swój kościół, aby zobaczył i usłyszał rzeczy, których nigdy jeszcze nie doświadczył" - mówi. "Uwalnia nas od raka podziałów i rasizmu, uzdrawia nasze stopy, byśmy zanieśli światu Ewangelię". Witt, który ma 35 lat (artykuł pisany w 1998), od 12 lat koncertuje w całej Ameryce Łacińskiej i jest jednym z najbardziej szanowanych liderów w tym rejonie. Jednak, jak sam mówi, nie widział dotąd niczego podobnego do tego, co wydarzyło się tej nocy. "To, co rzuca mnie na kolana to fakt, że to przebudzenie uzdrowieńcze nie jest dziełem żadnej szczególnej osoby ani grupy ludzi - mówi. "Nikt szczególny nie kładzie rąk na ludzi. Po prostu modlimy się, pościmy i prosimy Boga, aby poruszał się podczas naszych spotkań. W samym tylko 1997 roku, 250 000 ludzi w Meksyku uczestniczyło w koncertach Witta, zaś w całej Ameryce Łacińskiej było ich około 1 miliona. "Prosimy zebranych ludzi, aby położyli swe ręce na tych, którzy pokazali, że mają potrzebę modlitwy i czasami mówimy im, aby wznieśli swe ręce. Kiedy indziej znowu nie robimy nic szczególnego, tylko po prostu wielbimy Boga, a On zaczyna działać" - wyjaśnia Witt. W Campeche, mieście położonym na półwyspie Yucatan, przed jednym z koncertów Bóg powiedział mu, ze dzisiaj zamierza uzdrowić ludzkie oczy. Kiedy podzielił się tym z miejscowym pastorem, ten stanął osłupiały. "Czy ktoś mówił ci już, że mamy w naszym mieście epidemię zapalenia spojówek"? - zapytał pastor. W czasie koncertu tak wiele osób zostało cudownie uzdrowionych, że organizatorzy zastanawiali się czy epidemia ustała całkowicie? Wiele przypadków cudownych uzdrowień zostało udokumentowanych przez lekarzy. Miejscowi pastorzy wierzą, że jest to znak, że Bóg w cudowny sposób nawiedza ich kraj.

 
 
Cuda stworzenia

         Jednym z kościołów, który jest świadkiem przebudzenia jest Alcante International w Meksyku. Pod przewodnictwem pastora Fernando Sosa, kościół ten od 1996 roku organizuje specjalne spotkania zwane Nocami Znaków i Cudów. W chwili obecnej spotkania te mają miejsce dwa razy w miesiącu w różnych częściach kraju. Wielu ludzi, którzy przybyli na spotkania Sosa na wózkach inwalidzkich, odchodzi na swych nogach. Inni zostali uzdrowieni z raka, zaburzeń układu pokarmowego, białaczki, głuchoty i ślepoty. Torresowie są jedną z tysiąca rodzin, których w cudowny sposób dotknął się Bóg. Ich córka urodziła się z wrodzonym schorzeniem biodra. Lekarze zawyrokowali, że jedynym dla niej ratunkiem jest założenie specjalnego urządzenia ortopedycznego, które nosiłaby do czasu, gdy byłaby dostatecznie duża, aby przejść operację. Boże uzdrowienie nie wymaga aż tak długiego czasu. Louis Angel Torres - ojciec dziewczynki powiedział, że nosiła ona to urządzenie tylko przez dwa miesiące, gdy zabrali ja na Noc Znaków i Cudów, gdzie modlił się o nią jeden z dyżurnych. Parę dni potem poszli z dzieckiem na rutynową kontrolę. Po prześwietleniu lekarz spojrzał na Torresów z niedowierzaniem, po czym poinformował ich, że biodro ich córki jest w doskonałym stanie. "Lekarz nie wiedział co powiedzieć. Powiedział tylko, że nie wie jak to się stało. Ale za to my wiedzieliśmy"! - mówią Torresowie.

 Podobne cuda spowodowały masowe nawrócenia w kościele Sosa oraz w innych zborach w okolicy. Na spotkania przychodzą zazwyczaj chorzy, którzy są niezbawieni. Opuszczają oni spotkanie nie tylko uzdrowieni na ciele, lecz także pojednani ze swym stwórcą - Jezusem. Lekarze powiedzieli Evangelinie Solorio, matce ośmiorga dzieci, że cierpi na nieuleczalnego raka mózgu. Wkrótce po diagnozie, odwiedziła ona kościół w Piedras Negras - Centro de Alabanza- który prowadzi pastor Fernando Ruiz. Pastor pamięta ten dzień w 1996 roku, gdy Solorio po raz pierwszy przyszła do ich kościoła. "W czasie uwielbienia nagle dostała krwotoku z nosa. Krew ciekła jej coraz bardziej, gdy nagle z nosa wyszła jej mała, stała substancja. Gdy poszła do lekarza następnego dnia, stwierdzono, że po raku nie zostało śladu. Dzisiaj Solorio jest jednym z naszych najaktywniejszych członków". Ruiz, który nadzoruje dziewięć innych kościołów w Meksyku mówi, że wszystkie z nich doświadczyły fali podobnych uzdrowień. Dodaje również, że nie wszystkie z uzdrowień wydarzyły się w czterech ścianach kościoła; Bóg demonstrował swą moc również w prywatnych domach jak i na ulicy.

W połowie 1996, inna z członkiń Centro de Alabanza - Isabel Luengas - wraz ze swym dwuletnim synem miała poważny wypadek samochodowy. Miała złamaną miednicę oraz otwarte złamanie obu nóg. Prześwietlenie wykazało, że jej dziecko miało pękniętą czaszkę. Isabel w czasie wypadku nie straciła przytomności. Przez cały czas modliła się. Pamięta rodzinę i przyjaciół modlących się przy jej łóżku. Podczas następnego prześwietlenia chłopca osłupiali lekarze poinformowali ją, że jego głowa wygląda w porządku i wypisali go do domu. Podczas wypadku sanitariusze przykryli jej połamane nogi kocem, lecz po przywiezieniu do szpitala stwierdzili, że wszystkie rany znikły!

 

 

 

 

 

Meksyk potrzebuje cudów

Inne kościoły w całym kraju doświadczają podobnych Bożych manifestacji. Vino Nuevo, charyzmatyczny kościół w Ciudad Juarez, w pobliżu granicy z Teksasem, prowadzony jest przez pastora Viktora Ricardo. Kościół ten, który pomógł zapoczątkować chrześcijański ruch mężczyzn w Meksyku (podobny do Promise Keepers w USA), w ostatnich dniach również doświadczył niezwykłych uzdrowień. Podobnie dzieje się w stołecznym Renovacion Integral de la Familia, prowadzonym przez Benjamina Riviere. Mówi on, że ta sama moc, która przejawiała się w służbie Jezusa na ziemi, przejawia się teraz w ich kościele. Chromi chodzą, niewidomi widzą, a wieści o tym przyprowadzają innych do Chrystusa. "Żyjemy w ekscytujących czasach" - mówi Riviera. "Są to dni oczekiwane przez tych, którzy byli przed nami. Nadszedł dzień żniw. Zbieramy to, co inni wiernie zasiali". Dzieci, młodzież, dorośli i starsi ludzie dotykani są przez Boga, który wzmacnia ich odwagę, co umożliwia im dzielenie się nowiną, że Jezus nie jest jakąś koncepcją religijną, lecz że On jest realny i żyje dzisiaj. 23-letnia Andrea Ganem ogłuchła, gdy miała dwa lata. Z pomocą wzmacniaczy była w stanie usłyszeć tylko niektóre dźwięki. Przyjaciel jej matki powiedział jej, że w cudowny sposób ma zostać uzdrowiona. Andrea mówi: "Parę dni później, pewnego poranka ktoś klepnął mnie w ramię i powiedział 'obudź się i słuchaj'. Stopniowo zaczęłam słyszeć śpiew ptaków za oknem oraz inne dźwięki, których nigdy dotąd nie słyszałam. Nie mogłam powstrzymać emocji. Pobiegłam i obudziłam całą moją rodzinę i powiedziałam im "że odwiedził mnie Bóg i teraz słyszę"! Chociaż cuda stały się dość powszechne w Meksyku, Witt mówi, że cały czas zadziwia go pomysłowość, z jaką Bóg uzdrawia ludzi. Nie ma dwóch takich samych uzdrowień. Niektórzy mówią, że czują ciepło przeszywające ich ciało; inni, że Bóg do nich mówił. "Z trudem można znaleźć dwa podobne uzdrowienia. Za każdym razem uzdrawia On w odmienny sposób" - mówi.

Fala uzdrowień natrafiła na opozycję chrześcijan, którzy nie rozumieją działania Ducha Świętego. Jednakże ludzie tacy jak Fernando Sosa, którzy działają w tym religijnym kraju od wielu lat, nie są tym szczególnie zdziwieni. "Jedną z największych przeszkód na jakie natrafia w dniu dzisiejszym Duch Święty jest ignorancja i niedowierzanie jego własnego Kościoła" - mówi Sosa. "Religijność, w jakiej zostaliśmy wychowani powoduje, że ograniczamy w jakiś sposób Boga. Przyjmujemy tylko jeden sposób Jego działania - taki, który uważamy za właściwy. Nie rozumiemy, że jego różnorodność zachowania jest nieskończenie wielka. Chwała Bogu, że nie patrzy On na nasze ograniczenia i w dalszym ciągu porusza się w potężny sposób. To, czego doświadczamy obecnie, to tylko początek".

 

 

 

 

 

Dlaczego Bóg wybrał właśnie Meksyk?

Wielu obserwatorów wierzy, że Bóg nawiedził ten kraj, ponieważ chce wyposażyć ludzi, aby głosili Ewangelię poza granicami kraju. Meksyk jest największym hiszpańskojęzycznym krajem świata, a od 1980 kościoły ewangeliczne doświadczają to dużego wzrostu. W 1998 roku na corocznej konferencji chwały i uwielbienia prowadzonej w stolicy kraju przez Marcosa Witta, pastor Gerardo Cardenas prorokował do całego hiszpańskiego świata. Poselstwo dało trochę światła nieodkrytemu dotychczas Bożemu planowi dla tego regionu świata: "Wybrałem cię Ameryko Łacińska na wielkie przebudzenie" - mówiło proroctwo. "Wybrałem cię, abyś wywyższyła Me imię, ponieważ wybrałem to, co u ludzi jest głupie - tych, na których inni ludzie patrzą z góry, aby zawstydzili mieniących się mądrymi. W czasie tym oczy całego świata zwrócą się na was i poznają, że czynię potężne rzeczy pośród was. W ten sposób zrozumieją, że czynię Me dzieła nie przez miecze, nie przez armię, lecz przez moc Mojego Ducha Świętego". Uzdrowienie złamanego narodu meksykańskiego będzie naprawdę wielkim cudem Bożym. Chociaż większość z 98 % populacji narodu to rzymskokatolicy, jednak tylko 10 % z nich uczęszcza regularnie do kościoła. Dodatkowo wielu z nich miesza chrześcijaństwo z elementami praktyk pogańskich. Częściowo z powodu tego, że w 1992 Meksyk odnowił więzy z Watykanem, w niektórych regionach kraju Katolicy spalili kilka protestanckich kościołów oraz nękali i rzucali się na ewangelistów. Ocenia się, że w roku 2000 populacja stolicy kraju - Meksyku wyniesie około 32 miliony mieszkańców, czyniąc ją największym zurbanizowanym centrum świata. Około 7 milionów jej mieszkańców żyje w slamsach, w skrajnej nędzy. Chociaż ewangeliczni chrześcijanie mieli do niedawna niewiele kościołów, jednak ostatnio nastąpił ich dynamiczny rozwój. Niektóre z najświeższych statystyk podają, że obecnie ewangeliczni wierzący stanowią już około 10 % społeczeństwa. Meksyk jest narodem złamanym przez grzech, pogrążonym w chorobie, sparaliżowanym biedą i zaślepionym przez duchowe zwiedzenie. Chrześcijanie jednak wierzą, że Bóg pojawił się na scenie, aby dokonać tu rzeczy niemożliwych. Wierzą, że przyniósł On uzdrowienie dla tego narodu, tak aby meksykańscy chrześcijanie mogli dalej zanieść je dla całego świata.

Francisco Palafox jest zawodowym fotografem, rysownikiem i pisarzem. Mieszka w mieście Meksyk. Tessie DeVore jest redaktorem naczelnym magazynu "Vida Christiana", hiszpańskojęzycznej wersji amerykańskiego miesięcznika "Charsima & Christian Life". Mieszka w Orlando (USA).

 

Zmartwychwstanie syna marnotrawnego. Mell Winger

Kiedy Bernebe Celada zaczął pić w pewne wrześniowe, sobotnie popołudnie nie przypuszczał nawet, że w ciągu dwóch godzin stanie twarzą w twarz ze śmiercią. Zamroczony alkoholem wskoczył na motocykl i jak szaleniec zaczął jeździć ulicami Guatemali. Nagle zderzył się czołowo z nadjeżdżającym samochodem. W pobliżu miejsca wypadku odbywało się spotkanie grupy domowej chrześcijan z kościoła El Shaddai. Na odgłos wypadku wszyscy oni wybiegli na ulice. Byli zszokowani widokiem takiej ilości krwi i groteskowym obrazem ciała Bernabe na samochodzie. "Wyglądało, jakby wbił się w samochód" - mówi Lucia Ortiz, członek El Shaddai. "Nie oddychał przez dziesięć minut. Wszyscy wiedzieliśmy, że jest martwy". Podczas grupy domowej chrześcijanie właśnie studiowali temat autorytetu, jakim mają panować nad złem. Mieli zatem okazję wypróbować to w praktyce. Lucia mówi: "Wyciągnęliśmy ręce, zgromiliśmy ducha śmierci i obwieszczaliśmy Bożą moc ku uzdrowieniu". Po chwili Barnabe zaczął normalnie oddychać. Zgromadzeni gapie mówili, że byli świadkami cudu. Barnabe kiedyś już chodził z Chrystusem, lecz gdy jego żona zmarła w 1996 popadł w depresję. "Strata żony była dla mnie zbyt bolesna, zacząłem więc pić" - wspomina. Dzisiaj chodzi jeszcze tylko z nogą w gipsie - jedynym poważnym zranieniem wyniesionym z wypadku. Odnawia również swą relację z Jezusem.

 

Przedrukowano z magazynu AF

www.af.com.pl